wtorek, 18 grudnia 2012

Fotograf na budżecie, czyli ile na start

Gwiazdki
Ok, dzisiaj dokładnie ile kosztuje zrobienie zdjęcia takiego jak powyżej. Zanim przeczytacie, rzućcie najpierw okiem tu i tu
Zaczniemy od najmniej istotnej sprawy, czyli aparatu. Wchodzimy na aledrogo, wbijamy cyfrowe lustrzanki1, wybieramy kup teraz i górną granicę cenową 500zł. W tej cenie będzie sporo sprawnych aparatów, kupujemy obojętnie jaki, byle miał jakąś kartę pamięci (po co dopłacać) i stopkę iso (może być minoltowa, bez znaczenia).
Druga totalnie zwisowa rzecz, obiektyw. Ponownie kierunek allegro, obiektywy, kategoria pasujących do aparatu, który właśnie kupiliśmy, wybieramy cokolwiek pokrywające ekwiwalent ogniskowych 80-110mm. W ostateczności może być 50mm, ale sugerowałbym wtedy szersze kadry niż portret w sensie popiersia, to nie jest dobry portretowy obiektyw. Załóżmy że to obskoczymy za 500zł.
Lampa. Wchodzimy do działu z oświetleniem (fotografia/akcesoria/wyposażenie studia/oświetlenie/lampy) zakładamy na wszelki 600zł widełki i kupujemy cokolwiek byle miało pilota, regulację i ze 200-300w/s. Patrzymy, by miała pilota pracującego proporcjonalnie, mocowanie Bowens i jak największy zakres regulacji (omijamy wynalazki których producenci nie podają tego parametru albo jest on gorszy niż 6ev). Patrzymy, czy w komplecie dostaniemy PARa. Chcemy go dostać więc to istotne.
Modyfikator. Na początek najważniejszy, czyli wrota. Plus minus 100zł.
Blenda, wystarczy zwykła biała albo srebrna. 50zł.
Żuraw. Żuraw jest niezbędny2. Dobrze się przyjrzeć sposobowi w jakim ramię łączy się z kolumną statywu i wybrać taki w którym wygląda to najbardziej masywnie. Dajmy 300zł.
Oczywiście zakładam że każdy ma jakieś pomieszczenie, w którym można fotografować. Ja fotografuję w dużym pokoju - 4x5m. Na potrzeby portretu wystarcza, w razie czego mogę otworzyć drzwi do przedpokoju i swobodnie ogarnąć sylwetkę.
Wyzwalacz. 150zł.
Monitor - potrzebujemy czegoś ponad 19" z matrycą PVA/MVA lub IPS. Powiedzmy 600zł, ale UWAGA! Sprzedawcy używanych monitorów na allegro często zachowują się jak debile, albo oszuści3, więc sprawdzamy DOKŁADNIE literka do literki model monitora, na stronie producenta. By określić czy na pewno ma matrycę PVA/IPS4
Komp - rawy5 ze starego strucla za 500zł ogarnie każdy w miarę przyzwoity komp, w razie czego za 500zł kupujemy jakiegoś poleasingowego desktopa byle miał na przykład core 2 duo i cztery gigabajty ramu. Ale zakładam że każdy ma w domu coś lepszego, więc ten wydatek opcjonalnie.

Tyle w kwestii sprzętu. Teraz oprogramowanie.
Nasz komp z odzysku ma zapewne zainstalowaną jakąś wersję windowsa, więc problem systemu mamy z głowy. Ideałem byłoby kombo Lightroom/Photoshop, ale jesteśmy na budżecie, więc zastępujemy to Photoshopem Elements. Ta uboga wersja szopa wyposażona jest w Camera Raw oraz Bridge, które w komplecie dają całkiem niezły surogat Lightrooma. Odradzam rozwiązania oparte na Freeware lub Opensource. Są powolne, zawodne i brakuje im bardzo podstawowych możliwości. To samo dotyczy tanich programów graficznych skonstruowanych jako podróbki Photoshopa. Szkoda czasu, skoro za w sumie grosze (330zł) mamy zupełnie niezły zestaw oprogramowania, odbiegający od Lightrooma głównie wygodą6.

No i tyle. Podsumowując, fotograf potrzebuje na dzień dobry plus minus 3330zł. Czy to dużo? Za cenę zupełnie przeciętnego aparatu cyfrowego kompletnie wyposażone studio do portretu. W którym bez problemu powstaną fotki takie jak ta dzisiejsza. Jeśli odjąć od tego komputer/monitor/soft, który powiedzmy każdy jakiśtam posiada, zostanie 1900zł, czyli cena zupełnie entrylevelowego aparatu cyfrowego. Każdemu fanowi wypasu fotograficznego do przemyślenia dedykuję. I mam nadzieję, że to ostatni sprzętowy post na dłuższy czas...

1) rozmawiamy o cyfrze. Analog wyjdzie za drogo na początek.
2) to znaczy nie ma bez niego o czym rozmawiać w tym temacie
3) względnie oszuści udający debili
4) nie ma mowy o fotografowaniu jeśli na wyposażeniu macie tylko monitor z matrycą TN.
5) robi się w rawach. Jpegi zostawiamy dzieciom.
6) acz niestety nie tylko. Bolesne. 

P.S. Jak to było zrobione:
 Zupełnie takim sprzętem jak opisałem. Aparatem za 500zł z obiektywem za 500, żurawiem za 250 i tak dalej i tak dalej. Światło z tej lampy jedynej puszczone z góry z żurawika, przez wrota. Nawet nie użyłem blendy. 

3 komentarze:

  1. Czy zwykła lampa błyskowa, zdalnie sterowana, może zastąpić lampę studyjną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, oczywiście że może, przy odrobinie wysiłku nawet lampka biurkowa może. Są jednak pewne cechy lamp reporterskich, które utrudniają fotografowanie w studio (brak światła modelującego, mocno zabudowany palnik za soczewką fresnela, komplikacje przy mocowaniu akcesoriów...). Nie polecam, ale da się. na tej stronce: http://www.diyphotography.net/ znajdziesz sporo informacji o tym, jak ludzie radzą sobie z takimi lampami w warunkach studyjnych.

      Usuń